Przez ostatnie dwa miesiące przekopałeś fora rowerowe, obejrzałeś setki filmów i prawie się poddałeś. Ale udało się — wybrałeś idealny smar do łańcucha.
Przesyłka właśnie dotarła. Uradowany wyciągasz rower na słoneczko, odkręcasz butelkę ze smarem do łańcucha rowerowego i zaczynasz smarowanie… A łańcuch krzyczy: „NIE RÓB MI TEGO!”
Jak to? Przecież smar jest nowy, podobno świetny, dobrany idealnie pod warunki.
Problem często nie leży w samym smarze. Tylko w tym, co robimy przed smarowaniem.
Krok pierwszy — mycie i odtłuszczanie:
W większości rowerów łańcuch rowerowy jest po prostu brudny. Często do tego stopnia, że ciężko odczytać oznaczenia na ogniwach.

Nałożenie nowego smaru na stary brud działa trochę jak dolewanie świeżego oleju do błota. Napęd zaczyna zbierać jeszcze więcej zanieczyszczeń, a piasek i kurz szybciej trafiają między ogniwa.
Dlatego przed smarowaniem warto dokładnie wyczyścić i odtłuścić napęd. Dopiero wtedy nowy smar ma sens.
Po wyczyszczeniu trzeba jeszcze poczekać aż łańcuch wyschnie. Następnie nakładamy smar — najlepiej po jednej kropli na każde ogniwo.

I tutaj wiele osób popełnia ostatni błąd.
Po smarowaniu należy wytrzeć nadmiar smaru z zewnętrznej części łańcucha. Smar ma pracować wewnątrz ogniw, a nie oblepiać cały napęd.
Pozostawiony nadmiar bardzo szybko zacznie zbierać piach i brud, przez co cały wcześniejszy wysiłek pójdzie na marne.